Julke boi się mówić prawdę

Data publikacji: 2010-05-15

 

W ostatni piątek, w czasie rozprawy przeciwko kłamliwym wypowiedziom Kurskiego na temat miasta Sopotu i mojej osoby, zeznawał wezwany przez niego świadek S. Julke. Miał on zapewne, według zamysłu europosła PiS, uwiarygodnić i usprawiedliwić jego liczne pomówienia i kłamstwa.

 

Szkopuł w tym, że zawezwany do pomocy Julke zasłaniał się niepamięcią, ale częściej odmawiał zeznań. Kilka razy, zdaniem obecnych na sali, obrażał Wysoki Sąd.

Julke po prostu bał się zeznawać, gdyż jak sam twierdził, mógłby zeznać inaczej niż to robił w CBA i składając donos w Prokuraturze Krajowej. Nie chciał odpowiadać na pytania komu i jak powiedział o nagraniu. Na „co” nagrywał rozmowy i dlaczego zniszczył dyktafon? Dlaczego i ile razy nagrywał mnie i innych polityków PO?

 

Widać pytania na temat motywów sfingowania całej sprawy, wspólników, manipulacji nagraniami były dla Julke na tyle niewygodne, że wolał dostać karę grzywny niż ujawnić całą swoją manipulację. Szkoda, że nikt wcześniej w Prokuraturze Krajowej i CBA nie zwrócił uwagi na brak wiarygodności i niedorzeczności, które opowiada Julke.

 

A oto kilka cytatów z wypowiedzi S. Julke w sądzie:

 

„Gazeta Wyborcza kłamie i proszę to zaprotokółować”.

 

„Nie chciałbym odpowiadać, aby uniknąć rozbieżności w zeznaniach”.

 

„Udzielenie odpowiedzi na to pytanie naraża mnie na odpowiedzialność karną”.

 

„Piotr Kubiak. Jest moim kolegą, ufam mu bardzo”.

 

 

powrót do aktualności
Copyright 2010 by Jacek Karnowski