Zwycięski „Pajacyk” Trenera Karlisa Muiznieksa.
I znów wielka radość w Hali 100-lecia w Sopocie !!!

Data publikacji: 2009-11-15


…I to nie tylko dlatego, że liczy się zwycięstwo. Nie tylko dlatego, że jesteśmy na 5 miejscu w lidze, z  pięcioma zwycięstwami i tylko dwiema porażkami, z taką samą ilością punktów, co trzecia drużyna w tabeli; wbrew temu, że wielu skazywało nas na ostatnią pozycję.
Ale dlatego, że mamy wspaniałą, walczącą do końca Drużynę !!!
Siedząc za ławką Naszej Drużyny, z byłymi i obecnymi wiceprezydentami Gdańska i Sopotu, podziwiałem jak Zawodnicy żyją każdym zagraniem, jak żywo reagują na to, co dzieje się na boisku. Nie ma w Nich nic ze zblazowanych "stranieri" z innych klubów, którzy leżą znudzeni na ławce rezerwowych. Są naprawdę zgraną Drużyną, z kapitalnym Trenerem. Trochę dziegciu - martwi słaba postawa Polaków prócz Iwo Kitzingera.
Na 18 sekund przed końcem meczu, po wspaniałej obronie, koszykarze Znicza przekraczają czas 24 sekund, piłka nie dolatuje do obręczy, uderza tylko w tablicę. Słabo pracujący wczoraj sędziowie nie reagują. Reaguje trener Karlis Muiznieks, wyskakując jak z procy w kierunku stolika sędziowskiego i robiąc w geście protestu - w powietrzu, wysoko nad ziemią - widowiskowego „pajacyka”. Protest uznany. Mamy piłkę, wszyscy kibice wstają i po podaniu Gintarasa Kadziulisa na obwód kapitalny rzut zza linii kosza oddaje Cliff Hawkins. Wielka radość !!!

 

PS. Fajnie tak na 90 minut wyłączyć się ze świata prokuratorów, CBA, grypy, szczepionek, kłótni politycznych i zafundować sobie trochę pozytywnych emocji… Zapraszamy.

 

powrót do aktualności
Copyright 2010 by Jacek Karnowski