Powiedzieli o Jacku Karnowskim

„Jacka Karnowskiego znam od wczesnych lat szkolnych. Dał się poznać jako uczeń wzorowy i aktywny. Był zawsze przykładem.
W pierwszych wolnych wyborach obaj startowaliśmy z jednej listy „Solidarności”, wówczas Jacek Karnowski uzyskał największe poparcie wyborców naszego Miasta, uzyskując ponad 1600 głosów, ja uzyskałem druga ilość głosów. Przez 12 lat byłem świadkiem i obserwatorem jego uczciwej i aktywnej pracy samorządowej na rzecz naszego miasta. W moich oczach był zawsze postrzegany jako człowiek o czystych rękach. Jego dotychczasowe osiągnięcia na rzecz Miasta oraz liczne najwyższe lokaty Sopotu w różnych ogólnopolskich rankingach świadczą o zaangażowaniu Jacka Karnowskiego”.
Mieszkaniec Sopotu, były radny w latach 1990 – 2002.

Józef Golec

Weźmy historię prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego. Ten człowiek miał odwagę zorganizować na wielką skalę projekty w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Ożywił to miasto, zbudował je od nowa. Przecież zmiany w Sopocie widać gołym okiem. A wystarczyło jedno posądzenie osoby, której wiarygodności się w ogóle nie weryfikuje, i już uruchomiono przeciwko Karnowskiemu całą machinę państwa, a dla lokalnego prokuratora wartością samoistną stało się wtrącenie Karnowskiego do lochu. Ujawnia się przy tej okazji „układ” w składzie: Jacek Taylor, abp Gocłowski, Władysław Bartoszewski, Aleksander Hall i Jarosław Gowin, bo to ludzie, którzy stanęli w obronie Karnowskiego”.

W przypadku Karnowskiego mamy nie tylko posądzenie jednej osoby, ale także nagranie rozmowy prezydenta Sopotu z biznesmenem.

– „Gwoli prawdy mamy tylko fragmenty tej rozmowy i jej kopię, która mogła zostać zmanipulowana. Prawdę zapewne wyświetli sąd. A ja pytam: jak może być wykonywana ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym bez jakiegokolwiek kontaktu prezydentów miast z biznesem? CBA ma sprawdzać racjonalność każdego ekonomicznego przedsięwzięcia prezydenta miasta? Ja myślałem, że od tego są radni, w razie niejasności – urząd kontroli skarbowej, a dopiero na końcu CBA.

Gdy mamy kryzys, trzeba wzmacniać ludzi, którzy potrafią uruchomić inicjatywę ludzką. U nas zaś stawia się ich na celowniku. Natomiast ludzie, którzy nie robią nic, trwają spokojnie na swoich posadach. To potem nie dziwmy się, że przez ostatnich 20 lat nie udało nam się wybudować autostrad.

Kondycja klasy politycznej w Polsce jest dziś taka, że politycy robią to, czego oczekują od nich media. Tusk więc powiada, że Karnowskiego potępia. Szaleństwo trwa. W Polsce polityka jest sztuką wypowiadania słów, a nie sztuką rozwiązywania trapiących społeczeństwo problemów”.

w rozmowie z Agatą Nowakowską i Dominiką Wielowiejską opublikowaną w Gazecie Wyborczej 19 marca 2009 roku, w artykule „Dlaczego rzuciłem PiS” powiedział o Prezydencie Sopotu:

Wiesław Walendziak

„Jacek od wielu lat marzył o przystani jachtowej w Sopocie. Opowiadał mi o tym w czasie naszych wspólnych rejsów po Bałtyku, podczas wielu wspólnie organizowanych żeglarskich imprez.

Teraz realizuje marzenia wszystkich żeglarzy budując wspaniałą przystań na końcu mola, która otworzy Sopot na świat od strony morza.”

KAPITAN ROMAN PASZKE

31 sierpnia mija 30- ta rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych. Rocznica ta skłania nas do refleksji nad realizacją postulatów pamiętnego Sierpnia i wniosków, wypływających z ich dotychczasowej realizacji. Co nam się udało w ciągu tych 30 – u lat? Na pewno udała nam się samorządność na szczeblu lokalnym, wolna od partyjniackich przepychanek w imię dobra dla wspólnoty lokalnej, której klasycznym przykładem stała się sopocka samorządność pod Pana kierunkiem. Jestem dumny z faktu, że, będąc mieszkańcem Sopotu mogę obserwować realizację moich marzeń: realizację inwestycji na miarę europejską – budowę Centrum Haffnera, Hali Widowiskowo-Sportowej na granicy Gdańska i Sopotu, licznych programów zdrowotnych dla mieszkańców naszego miasta jak np. Sopcard, utworzenie Uniwersytetu Trzeciego Wieku, umożliwienie sopockiej młodzieży korzystania ze szkoleń w zakresie żeglarstwa, które, dzięki Pańskiemu podejściu, przestało być sportem dla wybranych, budowę boisk szkolnych i hal sportowych oraz Domu Seniora dla najstarszych mieszkańców.

Jest Pan, Panie Prezydencie człowiekiem niezależnym, co daje Panu komfort podejmowania trudnych i niezależnych decyzji, za które nie boi się Pan ponosić pełnej odpowiedzialności. W pełni zasługuje Pan na poparcie w nadchodzących wyborach na reelekcję.

Z wyrazami szacunku

Michał Woźniak Kierownik Katedry Chemii Medycznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Przewodniczący Koła PO w Sopocie

Szanowny Panie Prezydencie- Drogi Jacku,

Z całego serca gratuluję Pawłowi Adamowiczowi i Tobie wspaniałej hali ERGO- ARENY.

Hala jest imponująca, a atmosfera na meczu siatkówki Brazylia – Polska – świetna!

Wiem, że byłeś spiritus movens tego przedsięwzięcia, a więc wielkie dzięki!

ALEKSANDER HALL

„Latem na ogół nie bywam w Sopocie. Za duży tam tłum dość przypadkowych ludzi, którzy poruszają się głównie po „monciaku” i molo. Ale ilekroć jestem, zdarza mi się w bocznych uliczkach spotkać Jacka Karnowskiego, odzianego letnio – w szortach, tiszercie, z psem na spacerze. Oto gospodarz miasta, myślę sobie. Nic z urzędnika czasowo delegowanego do kolejnych zadań. Z piękniejącego miasta też, jakby w podzięce nie widać limitu jego pracy: odnowione i stale odnawiane stare, sopockie kamienice, nowe centrum ze stylowym odwołaniem do przeszłych czasów, poprawiona komunikacja i plany, które przy kawie pokazuje mi z dumą. Mianował mnie niegdyś ambasadorem Sopotu w Warszawie, więc odbieram te projekty niemal jak misję przekazania dobrych wiadomości i cieszę się razem z nim. Życzę mu w duchu siły i odporności, mocno nadwerężonych w samotnej walce o dobre imię, a miastu, by nim kierował przez długie lata.”

MAREK KONDRAT

Znam Pana Prezydenta Jacka Karnowskiego od wielu lat. Zawsze był pomocny naszej społeczności. Mnie pomógł w njcięższych chwilach po odejściu mojej wspaniałej Mamy.

Dzięki za okazane serce Panie Prezydencie. W dzisiejszych trudnych czasach to nioceniony piękny gest.

KRYSTYNA ŁUBIEŃSKA, aktorka, sopocianka

Nie trzeba przyjeżdżać do Sopotu na urlop z zagranicy, żeby z roku na rok odkrywać, jak to miasto pięknieje i dynamicznie się rozwija, zarówno na polu kultury, urbanistyki, jak i gospodarki. Natura ludzka każe jednak przywykać do tego co dobre i traktować z codzienną niedbałością. Dlatego cieszę się, gdy moi goście z kraju i z zagranicy po spacerze Monciakiem w stronę molo – wzdychają z zachwytu. Zdarza się, że pytają, na czym polega sukces tego miejsca w dobie nagminnego narzekania na kryzys. Moja odpowiedź jest krótka – Sopot to miasto, które jako jedno z pierwszych w Polsce zbudowało tzw. społeczeństwo obywatelskie. Jego mieszkańcy świadomie uczestniczą w wyborach, tak samorządowych, jak i parlamentarnych. Wrzucając głos do urny biorą na siebie nie tylko odpowiedzialność świadomego wspierania swego kandydata, ale i jednoczesnego rozliczania go z obietnic.

Widzę, że Jacek Karnowski jest człowiekiem z wizją, który myśli o swoim mieście strategicznie, w perspektywie dłuższej niż jedna kadencja, czy nawet jedno pokolenia. Dobitnie świadczą o tym sukcesy miasta. Rozumie również, że jakość życia społeczeństwa zależy od poziomu wykształcenia jego obywateli. Na wiele lat przed tym, jak Ministerstwo Edukacji Narodowej wprowadziło matematykę jako przedmiot obowiązkowy na maturze, prezydent Sopotu Jacek Karnowski włączył się w program Politechniki Gdańskiej, propagujący edukację matematyczną. Uczelnia i miasto podpisały porozumie, na mocy którego powstały w sopockich szkołach dodatkowe klasy matematyczno-fizyczne. Jacek Karnowski rozumie, że nieinwestowanie w edukację jest równoznaczne inwestowaniu w ignorancję.

W Sopocie nie sprawdza się przysłowie: „Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju”. Sopot ma po prostu szczęście do dobrych włodarzy.

prof. dr hab. inż. JANUSZ RACHOŃ, senator RP, rektor Politechniki Gdańskiej w latach 2002–2008

Jacka Karnowskiego znam długo i dlatego mam prawo wyrazić swoją opinię o tym wyjątkowym Sopocianinie.

Najpierw przez osiem lat był uczniem Szkoły Podstawowej nr 8, gdzie byłem dyrektorem i Jego nauczycielem. Już wówczas dał się poznać jako zdolny i ambitny uczeń, wzorowy i aktywny harcerz i instruktor.

Później, w latach 1990-2002 wspólnie zasiadaliśmy i działaliśmy w sopockiej Radzie Miasta, co pozwoliło mi przez 12 lat jeszcze bardziej przekonać się o jego talencie. Z satysfakcją obserwowałem Jego aktywność, talent współpracy z ludźmi, upór i konsekwencję w dążeniu do realizacji słusznych celów, zawsze uczciwe postępowanie i służenie pomocą innym.

Oceniam Go jako człowieka prawego, ambitnego, wyjątkowo zdolnego managera o czym świadczy, dynamiczny i wszechstronny rozwój naszego miasta pod Jego kierownictwem.

Jestem dumny z takiego wychowanka i w całej rozciągłości popieram Go jako kandydata na prezydenta Sopotu kolejnej kadencji. Jego dotychczasowe sukcesy gwarantują dalszy ambitny rozówj naszego miasta .

JÓZEF GOLEC

Byłam wychowawczynią Jacka Karnowskiego w sopockim liceum.

Z satysfakcją obserwuję Jego działalność społeczną po opuszczeniu szkoły i cenię za wyraziste poglądy.

Podejrzenia o korupcję uważam za skutek gier politycznych, które mam nadzieję, sąd uczciwie wyjaśni.

Decyzja, by przy takim osaczeniu nie chować się w cieniu lecz poddać osądowi mieszkańców, jest potwierdzeniem niewinności i dowodzi siły charakteru.

Popieram strat w wyborach Jacka Karnowskiego, bo Sopot potrzebuje włodarza z wizją i odwagą.

LUBOMIŁA DANUTA GOLEC